Fakty Ostrowskie TV

Reklama

Z POEZJĄ I KONSTYTUCJĄ W TAKT POLONEZA (kilka słów o świętowaniu z pożytkiem)

Przynajmniej kilka razy w roku uroczystości o charakterze państwowym dominują we wszystkich telewizjach w godzinach najwyższej oglądalności. I mimo że porażają swą schematycznością i kompletnie archaicznym podejściem do świętowania rocznic, które powinny raczej cieszyć niż przygnębiać, wydają się niereformowalne. Tym bardziej warta odnotowania jest ostrowska uroczystość, którą w Forum Synagoga przygotowało Muzeum Miasta.

Zapowiadaliśmy w poprzednim numerze ciekawostkę bibliofilską, jaką na kolejną rocznicę uchwalenia Konstytucji 3. maja wydało Muzeum Miasta Ostrowa Wielkopolskiego. To reprint wierszy księdza Ignacego Chrzanowskiego opublikowany pierwotnie w roku 1781. Co więcej, jeden z tekstów poświęcony został uchwalonej w tym roku konstytucji. I choć nie jest to literatura na miarę dokonań Krasickiego, Trembeckiego czy Kniaźnina to warto pamiętać, iż mamy do czynienia z pierwszym ostrowskim poetą, którego dorobek został historycznie potwierdzony.

 

Prezentacja wydawnictwa, jeśli nie liczyć słowa wstępnego dyrektora muzeum, Witolda Banacha (który jest także autorem posłowia) opierała się na aktorskiej interpretacji fragmentów obu zamieszczonych w reprincie tekstów. Robert Zawadzki, któremu powierzono to zadanie, przeczytał wiersze z rzadko obecnym przy tego rodzaju uroczystościach dystansem i bez okolicznościowego zadęcia. Jeśli ktoś miał tego dnia okazję słyszeć oficera kompanii honorowej, czytającego (czy raczej wykrzykującego ze szczekliwą intonacją) fragmenty konstytucji na Placu Defilad, docenił w dwójnasób to, co zdarzyło się w synagodze.

Równie pozytywnym zaskoczeniem okazała się druga część wieczoru, którą wypełniły polonezy w wykonaniu Macieja Pabicha, poprzedzone wstępem Wojciecha Czemplika. Nie dość, że koncert był pokazem wirtuozerii, to na dodatek pianista dał się poznać również jako świetny konferansjer, potrafiący w sposób tyleż atrakcyjny co lapidarny opowiadać nie tylko o prezentowanej muzyce, ale również o kompozytorach i instrumentach. Te ostatnie przywołane zostały głównie za sprawą stojącego na scenie fortepianu młoteczkowego (jedynego w Polsce, który ciągle nadaje się do wykorzystania w ramach koncertu) z 1780 roku, na którym artysta wykonał cztery utwory, by następnie zademonstrować, jak brzmią one, jeśli zagrać je na współczesnym fortepianie.

Owacja na stojąco potwierdziła jedynie fakt, że to wyjątkowo efektowne zakończenie uroczystości wprowadza do naszego stylu świętowania wielkich rocznic jakość, która w kraju przebija się z niemałym trudem. Poziom artystyczny jest jednak na tyle doskonałym zamiennikiem patetycznej oprawy świąt narodowych, że wzorzec zaprezentowany w synagodze zdecydowanie warto propagować i powielać.

Niejednokrotnie słyszymy utyskiwania, że w przeciwieństwie chociażby do Amerykanów, nie potrafimy radośnie celebrować naszej historii, nawet wówczas, gdy radość wydaje się naturalną reakcją. Jak się jednak wydaje, zrobiliśmy w tym roku krok w kierunku racjonalnego spojrzenia na nasze dzieje i stosownej reakcji na ważne w nich daty. Jeśli bowiem myśli się o czymś, co w pewnym uproszczeniu nazwać możemy wychowaniem patriotycznym, to z całą pewnością nie może ono oznaczać hiperbolizowanych gestów, wyświechtanych słów, które umownie uznaje się za wielkie, ani bezmyślnej ceremonialności ocierającej się w skrajnych wypadkach o fanatyzm. Ważne wydarzenia można uczcić godnie i bez zadęcia, a wtedy rodzi się wśród ludzi wspólnota niewymuszona i do tego refleksyjna - po prostu trwała.

 Tomasz Gruchot

Kontakt z redakcją

Fakty Ostrowskie
pl. Rowińskiego 1
63-400 Ostrów Wielkopolski

tel. 62 591 74 49

e-mail:

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.