Fakty Ostrowskie TV

Reklama

MAŁE MIASTO Z BOGATĄ HISTORIĄ

W ubiegłym roku minęło dwadzieścia lat odkąd niemieckie Nordhausen stało się partnerem Ostrowa Wielkopolskiego. W kolejnych latach przybyło nam jeszcze trzech "bliźniaków", ale z miejscowością z Turyngii wiąże nas dziś zdecydowanie najwięcej, nie tylko ze względu na to, że ów związek trwa po prostu najdłużej.

Wydarzenie na miarę końca tysiąclecia

Kiedy w 1995 roku nasze miasto podpisywało swoją pierwszą umowę twinningową, odbiła się ona lokalnie dość szerokim echem. Brak dostępu do internetu oraz rodząca się dopiero telefonia mobilna sprawiały, że wiadomości docierały do nas głównie z przekazów prasowych. Nie dziwi więc fakt, że podobnym wydarzeniom towarzyszyła nieco przesadna oprawa, ale też przyznać należy, że w dziejach Ostrowa wydarzenie to na pewno było wówczas jednym z najbardziej znaczących. Dzisiaj każdy z nas może sobie włączyć popularną przeglądarkę google, wpisać weń nazwę miasta i voilla - przenosimy się w czasie i przestrzeni dokładnie 600 kilometrów na zachód i to bez wychodzenia z domu.

 

Nordhausen w liczbach

Około 42 tysięcy mieszkańców, zamieszkujących powierzchnię 105 km2., to najbardziej podstawowe dane statystyczne miasta Nordhausen. Miasto jest podzielone na dwanaście części, odpowiedników naszych ostrowskich osiedli. Najwyższą populację zanotowano tam w roku 1994, gdy liczba zameldowanych obywateli przekraczała 48 tysięcy. Niemiecki partner naszego miasta ma także czterech "bliźniaków", z tym że umowa z Ostrowem była dla Nordhausen jak dotąd ostatnią, dla Ostrowa z kolei - pierwszą. W mieście znajduje się jedna szkoła wyższa, Nordhausen Hochschule, która oferuje edukację z zakresu administracji publicznej oraz biznesu. Pozornie mogłoby się wydawać, że miasto tej wielkości ginie w gąszczu średnich i dużych ośrodków, zwłaszcza gdy mowa jest o dwukrotnie większych od Polski (pod względem populacji) naszych zachodnich sąsiadach. Niemieckie miasta mają jednak to do siebie, że nawet niepozorne miejscowości kryją w sobie niezwykle bogatą historię, która wsparta odpowiednią bazą turystyczną i... zapowiedzią przygody tworzy idealną mieszankę dla wszystkich pasjonatów miejsc, których próżno szukać na pierwszych stronach czołowych przewodników i czasopism podróżniczych.

Obiecujące początki

Po raz pierwszy o Nordhausen wzmiankowano już w roku 927 i od tego czasu miasto stało się jednym z ważniejszych ośrodków centralnych Niemiec w okresie średniowiecza. Współczesne mury miejskie powstały w latach 1290-1330, a więc na długo zanim nasz Ostrów otrzymał swoje pierwsze miejskie przywileje. We wczesnych latach XIII wieku Nordhausen uzyskało miano tzw. wolnego miasta Rzeszy w obrębie Cesarstwa Rzymskiego, dzięki czemu stało się niezależnym ośrodkiem, który miał dużą swobodę w zarządzaniu swoimi posiadłościami. W XV wieku mieszkało tam już około 8 tysięcy ludzi. W późniejszym okresie miasto stało się znanym ośrodkiem przemysłu tytoniowego jak i alkoholowego, produkując ceniony po dziś dzień Nordhäuser Doppelkorn.

Postawili na transport szynowy

Znaczenie i dynamika rozwoju miasta bardzo często są determinowane poprzez jego położenie względem szlaków handlowych. Już w średniowieczu Nordhausen było istotnym ośrodkiem, także ze względu na to, że zlokalizowane było nad rzeką Zorge, która we wczesnej fazie jego wzrostu dawała możliwości przesyłania towarów na znaczne odległości. Wraz z rozwojem transportu szynowego, Nordhausen stało się także ważnym węzłem kolejowym. W 1899 roku regularne kursy rozpoczęła kolej wąskotorowa w górach Harzu, która dziś funkcjonuje jako linia turystyczna przebiegająca w niezwykle malowniczym terenie - zdecydowanie warto przyjrzeć się jej bliżej. Główna stacja kolejowa w mieście średnio co godzinę odprawia pociąg w kierunku Erfurtu, ponad 200-tysięcznej stolicy Turyngii. I jakby tego było mało, po ledwie 40-tysięcznej miejscowości z powodzeniem poruszają się... tramwaje! Sieć połączeń składa się z dwóch bazowych linii, 1 oraz 2, uzupełnianych przez linię numer 10, kursującą do sąsiedniej gminy Harztor.

Historia wojną naznaczona

II wojna światowa, a w szczególności jej schyłkowy etap, w którym wojska radzieckie i alianckie rozbijały siły niemieckie już na ich terenie, odcisnęła swoje piętno także na Nordhausen. Było ono tym miastem, które w całym regionie obecnej Turyngii ucierpiało najbardziej, biorąc oczywiście pod uwagę proporcje w wielkościach poszczególnych ośrodków. Wcześniej jednak, w roku 1943, na obrzeżach miasta utworzony został nazistowski obóz koncentracyjny Mittelbau-Dora, w podziemiach którego więźniowie, w ekstremalnie trudnych warunkach, pracowali nad rakietą Vergeltungswaffe 2, znaną szerzej jako V-2. Zniszczone miasto odbudowywano już w stylu modernistycznym. Tylko ratuszowi oraz kościołowi pw. Świętego Błażeja został przywrócony historyczny wygląd. W 1949 roku Nordhausen znalazło się w obrębie Niemieckiej Republiki Demokratycznej, a po upadku muru berlińskiego zostało częścią Turyngii i pozostaje w niej do dzisiaj.

Ostrowski ślad

Wydaje się, że lata świetności Nordhausen ma już za sobą, ale jak na miasto o stosunkowo niewielkiej populacji można w nim wciąż odnaleźć ślady tysiącletniej historii, która w tym malowniczym miejscu żyje sobie w symbiozie ze wszystkim tym, czego miasto doświadczyło po roku 1945. A nie zawsze była to historia łatwa. Warto jednocześnie wspomnieć i o tym, że bliźniacza umowa z naszym miastem znalazła swoje odzwierciedlenie również w toponimii Nordhausen. Nie chodzi tu co prawda  o żadną szeroką arterię, bowiem ma zaledwie pół kilometra długości, ale na nasze zmysły zawsze przyjemnie działa fakt, że w jakimkolwiek mieście, a zwłaszcza zagranicznym, znajduje się ulica Ostrowska. My w Ostrowie żadnego z naszych partnerskich miast nie uhonorowaliśmy w ten sposób; istnieje jedynie rondo, które nazwą nawiązuje do wszystkich "bliźniaków"  razem wziętych.

Nordhausen warte zwiedzenia

Ten bardzo lakoniczny opis pierwszego i najważniejszego partnera Ostrowa Wielkopolskiego z pewnością nie wyczerpuje tematu samego miasta, jego historii oraz współczesnych atrakcji, które jest nam w stanie zaoferować. Nie ma jednak wątpliwości, że choć jest to miasto małe, to drzemie w nim spory potencjał i wszystkich miłośników wycieczek w miejsca mniej znane warto skierować do północnej Turyngii. Chcąc nieco więcej dowiedzieć się o Nordhausen, koniecznie należy odwiedzić oficjalną stronę www.nordhausen.de lub też przejrzeć pod tym kątem serwis wideo, YouTube. Nie znajdziemy tam co prawda niezliczonej ilości materiałów audiowizualnych, ale jeśli w wyszukiwarce nazwę miasta  uzupełnimy datą 25. 5. 2013, wyświetli nam się filmik jednego z użytkowników, który z kabiny swojego samochodu sfilmował przejażdżkę przez całe Nordhausen. Naszą uwagę zwraca przede wszystkim niezwykła schludność i dbałość o ogólnie pojmowaną estetykę... choć czy kogokolwiek to specjalnie dziwi, zwłaszcza w odniesieniu do znanych z niezwykłej skrupulatności Niemców? Chcąc czerpać wzorce z Zachodu, moglibyśmy przecież zacząć od tak banalnych, ale jakże przyjemnych dla oka rzeczy. Wizerunek naszego miasta z pewnością na tym zyska.

Marcin Dwornik

Kontakt z redakcją

Fakty Ostrowskie
pl. Rowińskiego 1
63-400 Ostrów Wielkopolski

tel. 62 591 74 49

e-mail:

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.