Fakty Ostrowskie TV

Reklama

Agnieszka Cieślak ANIELE STRÓŻU

         Od razu zauważyłem obraz ze Świętym Aniołem Stróżem. Lubiłem świętego. Zdecydowanie częściej był powiernikiem rent i emerytur, niż na przykład Święta Panienka czy Antoni. Wiadomo: Stróż, to jednak stróż! Ale muszę powiedzieć, że do dzisiaj on też mnie lubił. Nie wiem dlaczego. Może moja babka, albo babka mojej babki, modliła się kiedyś do Anioła Stróża, zawierzając mu swoje prawnuki? To wiele by tłumaczyło. Na przykład fart, tak potrzebny w moim fachu. Cieszyłem się, że i tutaj czekał na mnie stary znajomy.  Mrugnąłem do niego. No, chłopie,  dość już się napilnowałeś.

         Wystarczyła chwilka rozglądania się po kuchni, żebym mógł z całą pewnością stwierdzić, że poza sąsiadką nikt do babcinki nie zagląda. Gotujące się mleko i leżąca w foliowej siatce bułka, mówiły mi, że tego dnia wizytę sąsiadki moja gospodyni miała już za sobą.

Babcia cały czas paplała o zegarze i o jakimś Stasiu, co siedemdziesiąt lat kazał jej na siebie czekać. I ona czekała. I nie kazała nikomu ruszać zegara, bo Stasiu po niego przyjdzie. Popatrzyłem na zegar - szmelc. Telewizor - Unitra, wiadomo - złom. Taki z sześcioma programami. Radio - jakiś stary typ. Wkurzyłem się, bo nazwa była zaklejona naklejką Radia Maryja. Trzeba sprawdzić, czy aby nie Pionier. Lampy z Pioniera ładnie schodziły na allegro. Ci ześwirowani muzycy, robili z nich wzmacniacze do gitar. Za lampę PN 503 można było zgarnąć na aukcji i stówkę.

Babcia przerwała swoją opowieść, widząc, jak biorę do ręki radio.

- I jak? Dobrze wszystko? Dobrze?

- Wywietrzniki w porządku, kaloryfery też. Ale tak, proszę pani - wskazałem na naklejkę - nie wolno robić.

- A do czego ta unia się jeszcze nie wtrąci? - spytała podniesionym głosem.

- To dla dobra obywateli. - Obracałem radio w rękach, szukając jakichś napisów. - Trzeba odkleić, bo to niezdrowo.

- Panie, przecież to od księdza Ryzyka, z Torunia. Nic nie mówili, że niezdrowo.

- Jak pani zakleiła tu, takie otworki, to lampy nie mają powietrza i promieniowanie jest większe.

Babcia podniosła rękę do czoła, myślałem, że się przeżegna, a ona postukała się po głowie mówiąc:

- Co pan mi opowiada? Co pan myśli, że ja nieuczona jestem? Głupia babcia w moherowym berecie?

- Jak pani uważa. Ostrzegałem. Jak ci z LWW przyjdą, to...

- Kto?

- LWW. To skrót z angielskiego. Taka unijna policja.

- Dobra. Niech pan odklei.

Wyciągnąłem mojego hantera i podważyłem Radio Maryja. Kątem oka widziałem, jak babcia patrzy na scyzoryk, a potem szybko idzie w kierunku drzwi. Oderwałem naklejkę. Skrywała napis wytłoczony rosyjskimi bukwami. Cholerna "Zwiezdoczka". Rzuciłem radio i dopadłem do babci.

- A dokąd to? - spytałem przytrzymując kościste ramię na dwa kroki przed drzwiami. Babcię na raz ogarnęły dreszcze, ale nie krzyczała, tylko patrząc na mnie zamglonymi zaćmą oczami powiedziała:

- Niech cię Staś dopadnie, przeklęty złodzieju.

Zaśmiałem się. Staruszka plunęła mi w twarz. I w tym momencie ktoś zapukał do drzwi.

- Stasiu - szepnęła babcia.

 

Aniele Stróżu mój... - przeleciało mi przez głowę.

Kontakt z redakcją

Fakty Ostrowskie
pl. Rowińskiego 1
63-400 Ostrów Wielkopolski

tel. 62 591 74 49

e-mail:

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.