Fakty Ostrowskie TV

Reklama

25 LAT POD ARKADAMI

Wszyscy, którzy pamiętają początki gospodarczych przemian, jakie miały miejsce w Polsce u progu ustrojowej transformacji, wiedzą, że były to czasy wyjątkowo burzliwe dla ludzi, którzy postanowili szukać swej szansy w biznesie. Ale choć media ekscytowały się wówczas głównie przyrostem wielkich fortun i spektakularnymi upadłościami, zdawaliśmy sobie sprawę, że na prawdziwą gospodarkę rynkową składały się dziesiątki tysięcy drobnych przedsiębiorców, którzy przecierali gospodarcze szlaki, mierząc się z zupełnie nowymi warunkami ekonomicznymi i rozrastającą się biurokracją. Z perspektywy minionego ćwierćwiecza, widać, jak trudne były to zmagania i jak wielkim nakładem pracy okupili swój sukces ci, których nie zdołała zgnieść niewidzialna ręka rynku.

 Nie zaczynało się od Arkadii

Śledząc w naszym mieście historię drobnej przedsiębiorczości, znajdziemy kilka zaiste budujących przykładów, a jednym z nich są działające od 25. lat Delikatesy ARKADY, czyli firma państwa Janiny i Zenona Juskowiaków. Jak wspominają właściciele, początki biznesowej aktywności były więcej niż skromne. Pod koniec października 1990 roku rozpoczęli swą działalność w niewielkim, bo liczącym zaledwie 22m2 sklepiku przy ul. Królowej Jadwigi 50. Jednak po niespełna roku ARKADY przeniosły się kilkaset metrów dalej, na ul. Bąka, gdzie powierzchnia była już ponad dwukrotnie większa. Ciągle jednak brakowało poczucia stabilności, której nie potrafią zapewnić wynajmowane lokale i niełatwe negocjacje z właścicielami. Rozsądne i ostrożne inwestycje, a także rosnąca popularność sklepu wśród mieszkańców osiedla sprawiły, że postanowiono związać firmę na stałe z dzielnicą, w której stawiała swe pierwsze kroki. W maju 1993 roku  - na zakupionym gruncie u zbiegu ulic Królowej Jadwigi i Władysława Reymonta - rozpoczęto budowę sklepu, w którym do dziś mieści się główna siedziba przedsiębiorstwa. Otwarcie nastąpiło wyjątkowo szybko, bo już w listopadzie tego samego roku, a liczący wówczas 171m2 obiekt rozrastał się przez kolejne lata i dziś to około 240m2 samej powierzchni sprzedażowej.

Dekadę później państwo Juskowiakowie zaznaczają swą obecność również w centrum miasta, gdzie przejmują sklep przy ul. Wolności 42 o powierzchni 140m2, by po upływie kolejnych dwóch lat Delikatesy ARKADY mogły się pochwalić swą największą (jak dotąd) inwestycją - obiektem zbudowanym przy ulicy Krańcowej, którego powierzchnia tym razem znacznie przekroczyła 300m2.

Anatomia sukcesu

Tak prężny rozwój ARKAD ma prawo budzić szacunek i to nie tylko ze względu na rozmach inwestycyjny, ale nade wszystko dzięki temu, że na wyjątkowo trudnym rynku handlu artykułami spożywczymi udało się firmie utrzymać stabilną pozycję i wypromować własną markę, która dziś jest synonimem rzetelności oraz jakości. Jeśli dodać do tego długofalowe planowanie, dalekowzroczność w ocenie potrzeb klientów, elastyczność organizacyjną i konsekwentne nastawienie na rozwój, sukces nie powinien dziwić.

 Jednak, jak podkreślają właściciele, kluczem do powodzenia nie jest prosta znajomość praw rządzących ekonomią i biznesem. To warunek konieczny, ale niewystarczający. Największym kapitałem i podstawą wszelkich zakończonych pomyślnie działań są tak naprawdę relacje międzyludzkie, gdyż to one w ostatecznym rozrachunku decydują o trwałości efektów organizowanych przedsięwzięć.

Wspomniane relacje nie mogą wszakże ograniczać się wyłącznie do sympatycznych kontaktów z klientami, kulturalnej obsługi i względnie miłej atmosfery w miejscu pracy. Wszystko to zaledwie wartości powierzchowne, łatwe do uzyskania, ale nie sposób budować na nich autentycznej empatii i zrozumienia. Wiarygodność firmy - zarówno wewnętrzna, jak i zewnętrzna - musi oznaczać relacje solidnie utrwalone i pogłębione,  oparte na wzajemnym zaufaniu i poczuciu wspólnoty. Nie chodzi jednak wcale o to, by pracownicy byli niczym jedna wielka rodzina, bo to prawie nieosiągalne. Ważne, by stanowili zgrany team, w którym wszyscy mogą na sobie polegać, a działania pojedynczych osób wpisane są zespołowy algorytm.

Trzeba paradoksalnie dużej zdolności do samodzielnego myślenia i działania, by nie zawieść jako element składowy zbiorowego wysiłku. Tak też dobierani są w ARKADACH pracownicy. Każdy z nich to wyrazista osobowość, ale potrafiąca również świetnie pracować w zespole i dla zespołu. Jeśli sklepom z branży spożywczej udaje się odeprzeć inwazję supermarketów, to między innymi dlatego, że pracownicy nie są tu przypadkowo dobraną i zaledwie wstępnie przyuczoną do obsługi klienta grupą anonimowych osób. Najlepsi z nich to wirtuozi w swoim fachu, którzy realizują się w tej pracy dzięki nieustannemu kontaktowi z ludźmi.

Zaprzyjaźniony klient

Gdy mowa o sklepach usytuowanych w osiedlach, a więc w lokalnych mikrospołecznościach, dbałość o każdego klienta jest podwójnie istotna. Zadowolenie pojedynczego człowieka okazuje się przeważnie również informacją dla jego sąsiadów, a każda usatysfakcjonowana zakupami grupa staje się nośnikiem pozytywnego wizerunku firmy. Klienci Delikatesów ARKADY wiedzą, że to niemal od zawsze sklep dla wymagających - oczekujących wysokich standardów obsługi, życzliwej i fachowej porady personelu oraz towarów, których jakość nie budzi zastrzeżeń ani nawet wątpliwości.

Twórcy ARKAD zrezygnowali w swej strategii z agresywnej walki o klienta, gdyż ta sprawdza się wyłącznie na krótką metę. W zamian za to powoli i konsekwentnie wtapiali się w środowisko, by w efekcie stać się jednym z jego wyróżników. Tylko wówczas pojawia się realna szansa, że okoliczni mieszkańcy będą mówić (a najlepiej - myśleć) o takim punkcie handlowym "nasz sklep". Wpływanie na zbiorową świadomość to jednak mozolny proces, wymagający tyleż cierpliwości co doświadczenia. Sympatię klientów można bowiem zdobyć szybko, ale jest ona ulotna, zaufanie i przywiązanie buduje się całymi latami i w żadnym momencie nie można tego procesu zaniedbać.

Jubileusz

Gdy w październiku ubiegłego roku ARKADY obchodziły swoje 25-lecie, oznaczało ono zdecydowanie więcej niż tylko radość z utrzymania się na rynku mimo coraz silniejszej i bardziej nachalnej konkurencji. W mniejszym lub większym stopniu wszyscy (począwszy od właścicieli, poprzez pracowników, a skończywszy na klientach) zaczęli sobie bowiem zdawać sprawę, że ta - początkowo niewielka - firma rodzinna awansowała dziś do rangi zjawiska społecznego; stała się wizytówką zrównoważonego rozwoju, racjonalnego zarządzania i harmonijnego współistnienia z lokalną zbiorowością.  

Po ćwierćwieczu obecności w Ostrowie pod marką ARKADY zatrudnione są dwadzieścia trzy osoby, a nad całością czuwają już dwa pokolenia właścicieli. Jedno wszakże pozostaje tu wartością stałą. To biznes, który nie rozminął się z etyką, lecz zbudował na niej swój wizerunek i wiarygodność. Klienci odwdzięczają się za to wiernością i sympatią, a środowisko zawodowe szacunkiem. Nikomu nie trzeba wyjaśniać, że są to wartości wykraczające daleko poza chłodną kalkulację i bezduszny rachunek ekonomiczny. 

Kontakt z redakcją

Fakty Ostrowskie
pl. Rowińskiego 1
63-400 Ostrów Wielkopolski

tel. 62 591 74 49

e-mail:

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.