Fakty Ostrowskie TV

Reklama

PSYCHOLOG W SZKOLE

Obecnie na terenach placówek edukacyjnych stałe zatrudnienie uzyskują pedagodzy, często w niewystarczającym wymiarze czasu pracy. Liczba godzin pedagoga i ewentualnie psychologa w przeciętnej szkole nie tylko nie wystarcza na realizację zadań określonych w stosownych rozporządzeniach MEN, ale jest również znikoma z punktu widzenia liczby uczniów przypadających na jednego specjalistę. Biorąc pod uwagę szeroki zakres obowiązków jakie są powierzane pedagogom mają oni (częściej one) zwykle zbyt mało czasu na dopełnienie ich wszystkich w należyty sposób, a rodzaj problemów z którymi borykają się dzieci i młodzież powoduje że udzielenie stosownej pomocy przekracza również nierzadko ich kwalifikacje i kompetencje.

 Do zadań pedagoga i psychologa w przedszkolu, szkole i placówce należy w szczególności: 1) prowadzenie badań i działań diagnostycznych uczniów, w tym diagnozowanie indywidualnych potrzeb rozwojowych i edukacyjnych oraz możliwości psychofizycznych uczniów w celu określenia przyczyn niepowodzeń edukacyjnych oraz wspierania mocnych stron uczniów; 2) diagnozowanie sytuacji wychowawczych w przedszkolu, szkole lub placówce w celu rozwiązywania problemów wychowawczych oraz wspierania rozwoju uczniów; 3) udzielanie pomocy psychologiczno-pedagogicznej w formach odpowiednich do rozpoznanych potrzeb;  4) podejmowanie działań z zakresu profilaktyki uzależnień i innych problemów dzieci i młodzieży; 5) minimalizowanie skutków zaburzeń rozwojowych, zapobieganie zaburzeniom zachowania oraz inicjowanie różnych form pomocy w środowisku szkolnym i pozaszkolnym uczniów; 6) inicjowanie i prowadzenie działań mediacyjnych i interwencyjnych w sytuacjach kryzysowych;  7) pomoc rodzicom i nauczycielom w rozpoznawaniu i rozwijaniu indywidualnych możliwości, predyspozycji i uzdolnień uczniów; 8) wspieranie nauczycieli, wychowawców grup wychowawczych i innych specjalistów w udzielaniu pomocy psychologiczno-pedagogicznej.

            Jak widzimy, zakres zadań, które pedagog ma do wykonania jest duża. Uważa się w komentarzach, że są to działania możliwe, które kreatywny pedagog powinien dopasować do specyfiki szkoły. Pamiętajmy jednak, że zakres obowiązków przydziela dyrektor. Ponadto ten wybór stawia pedagogów w niejasnej sytuacji. Spora grupa tych obowiązków związana jest ze znajomością psychiki człowieka ? ucznia, ale także psychiki nauczycieli i rodziców. W tej dziedzinie niewątpliwie psycholog jest specjalistą, który poprzez posiadanie szerokiego zakresu wiedzy psychologicznej będzie potrafił pracować z dziećmi i ich rodzicami czy opiekunami w sposób prawidłowy oraz odpowiednio wspierać nauczycieli, którzy na lekcji, na przerwie mają bezpośredni kontakt z uczniami ? z ich emocjami, zachowaniami i przekonaniami.

                 Chciałbym w tym miejscu wyraźnie zastrzec, że artykuł ten nie jest w najmniejszym stopniu próbą lobbingu na rzecz własnej grupy zawodowej, o jego napisanie zostałem poproszony przez wieloletniego nauczyciela, który zauważył potrzebę rozszerzenia pomocy psychologicznej dla uczniów.

                Pojawienie się w 2013 roku zmian w rozporządzeniu dotyczącym udzielania pomocy psychologiczno-pedagogicznej rozszerzyło jeszcze zakres tej pomocy. Jest to wyrazem tego, że państwo-ustawodawca widzi potrzebę tego rodzaju działań w systemie szkolnictwa, ale czy przełoży się to na liczbę etatów? Inną kwestią jest wykorzystanie tych etatów. Pracując od lat z dziećmi z problemami, widzę, że praca pedagogów lub dużo rzadziej psychologów szkolnych jest często marginalizowana. Specjalista ten często angażowany jest w zajęcia spoza zakresu swoich obowiązków, jak np. zastępstwa za nauczycieli przedmiotowych, pełnienie dyżurów na przerwach, robienie gazetek odbiegających tematycznie od jego roli w szkole czy też sztuczne działania, którymi szkoła może się pochwalić, zamiast rzeczywistej pracy na rzecz zdrowia psychicznego dzieci. Wykonywać polecenia dyrektora przecież trzeba.

                Bardzo dobrym pomysłem byłoby uniezależnienie pomocy psychologiczno-pedagogicznej od nacisków, rankingów, budżetów i polityki. Niezależny pedagog czy psycholog mógłby zdziałać więcej dobrego dla dzieci niż ten uwikłany w relacje koleżeńskie z nauczycielami. Co będzie mógł zrobić młody pedagog/psycholog, gdy jego opiekunem stażu w systemie awansu zawodowego nauczycieli będzie nauczyciel, na którego skarżą się uczniowie i rodzice? Odpowiedź jest prosta i bardzo przykra: nic, chyba że wykaże się tak silną osobowością, że przeciwstawi się układowi szkolnemu, ale wtedy na koniec roku może się okazać, że np. brak jest funduszy na jego dalsze zatrudnienie. Na jego miejsce przyjdzie ktoś inny, już bardziej pokorny. Podobnych sytuacji może być wiele i nie są one tylko moimi dziennikarskimi fantazjami. Są to autentyczne historie z mojego gabinetu: historie dzieci z problemami w szkole którymi nikt się nie interesuje, historie bezsilnych i zalęknionych rodziców, którzy (jak ofiary przemocy) nie chcą podjąć interwencji bo będzie jeszcze gorzej. Są to w końcu przypadki zmobingowanych nauczycieli, którzy za coś muszą żyć, a nie są w stanie postawić się kolesiostwu i nepotyzmowi panującemu w środowisku. 

                A jak to jest widziane oczami ucznia? Nie dosyć że w świadomości społecznej uczniów psycholog występuje jako ten, co ?ryje banie? i stereotypowy lęk przed odwiedzeniem jego gabinetu jest nadal duży (wszak wszyscy chcemy sobie radzić ze swoimi problemami), a korzystanie z pomocy psychologicznej jest postrzegane jako oznaka słabości. To jeszcze pedagog i psycholog są członkami rady pedagogicznej, są podległymi dyrektora i kolegami nauczycieli. Mało tu jakoś miejsca na zaufanie.

                Uczeń z problemami zazwyczaj diagnozowany jest w poradni psychologiczno-pedagogicznej, gdzie oprócz rozpoznania przyczyn jego problemu w opinii powstającej po kompleksowym badaniu formułowane są zalecenia odnośnie sposobu pracy z dzieckiem. Niestety praktyka wielu szkół, szczególnie wiejskich (ale nie wszystkich) jest taka, że opinia ta często trafia do szuflady, a faktycznej pomocy psychologiczno-pedagogicznej na terenie szkoły nie ma komu podjąć. Przyczyna psychologiczna takiego stanu rzeczy jest dość wyraźna, chociaż wszyscy opisując swoje nauczycielskie poczynania czyli prowadząc dokumentację pod kontrolę zapewniać będą że dobro dziecka jest najważniejsze. Opinia z poradni psychologiczno-pedagogicznej dokłada komuś z pracowników szkoły pracy. Nikt z nas nie lubi mieć większej ilości obowiązków jeżeli nie idzie za tym odpowiednia gratyfikacja: finansowa, prestiż, uznanie lub chociaż Zwykłe podziękowanie

                Z pozycji dyrektora wygląda to natomiast tak, że albo rzeczywiście nie ma on funduszy na zatrudnienie ludzi, którym by się chciało pomagać dzieciom (a wołać za głośno u swoich przełożonych nie będzie gdyż mógłbym stracić swoje intratne stanowisko), albo też woli pieniądze szkolne wydać inaczej niż na dodatkowe zajęcia dla tego niegrzecznego Jasia z jakimś ADHD, bo przecież za jego czasów nie było takich wymysłów. Jasia stawiało się do pionu innymi metodami, a wszyscy wyrośli na porządnych obywateli. I teraz on/a, dyrektor miałby zatrudniać jakąś młodą psycholog, która będzie mówiła jemu/jej i jego/jej nauczycielom, że mają się dostosować do zaburzenia Jasia? No proszę Państwa, cóż to za roszczenia?

                Kolejnym problemem w udzielaniu skutecznej pomocy psychologiczno-pedagogicznej na terenie szkoły jest postrzeganie roli psychologa i pedagoga oraz stawiane im zadania. Często jest tak, że kiedy uczeń sprawia kłopoty wychowawcze, nauczyciele straszą go pedagogiem bądź psychologiem. Niestety, w następstwie tego, uczeń odbiera te osoby jako swoich wrogów. Nie trzeba być psychologiem żeby wiedzieć, że z wrogiem się nie współpracuje, a oczekiwanie że zrobi to uczeń jest chyba tylko wyrazem braku refleksji nad całą zbiorowością szkolną i urąganiem inteligencji dzieci. Trzeba pamiętać, że odkąd mamy cywilizowane szkoły, uczniowie zawsze stali w opozycji do nauczycieli, a jak kiedyś stwierdził Józef Piłsudski: kto nie buntował się za młodu ten na starość będzie świnią.

                Odsyłanie ucznia do gabinetu psychologicznego czy pedagogicznego bezpośrednio po wystąpieniu niepożądanego zachowania, tj. za karę, przynosi zazwyczaj odwrotny skutek! Rodzi to poważne niebezpieczeństwo, że jeżeli uczeń z jakichś powodów np. nudy, faktu że nie lubi jakiegoś nauczyciela lub danego przedmiotu, nie będzie chciał przebywać na lekcji, to będzie on mniej lub bardziej świadomie prowokował sytuacje żeby w klasie nie musieć siedzieć, nawet  za cenę karnej wizyty u pani pedagog, która skądinąd może być miła.

                Z badań przeprowadzonych na grupie pedagogów i psychologów szkolnych wynika, że ich największym problemem są nierealistyczne oczekiwania stawiane im przez kolegów nauczycieli i dyrekcję. Używają oni często określenia, że oczekuje się od nich cudu. Z całą pewnością dyspozycja w stylu on mi rozwala całą lekcję, zrób coś z tym (podobne teksty słyszą wzywani do szkoły rodzice) jest bliska oczekiwania na cud. Myślę że o takim braku skuteczności psychologów związanym z zupełnie nierealistycznymi oczekiwaniami wobec nich mówił kilkanaście lat temu jeden z ministrów edukacji, chcąc masowo zwalniać psychologów ze szkół. Rozwiązanie tego rodzaju problemu ucznia będzie wymagało zebrania sporej ilości informacji, obserwacji, a w szczególności współpracy wszystkich zainteresowanych pomocą uczniowi osób. Najważniejsza jest chęć zmiany postępowania wychowawczego przez tego dorosłego, pod którego opieką negatywne zachowanie występuje. Rozmowa nawet z najlepszym psychologiem nie pomoże, jeżeli nie zlikwidujemy przyczyn, a przede wszystkim gdy nie będziemy odpowiednio reagować (bo nie zawsze przyczyny da się zlikwidować) ? tak, aby trudne zachowanie wygaszać, a nie wzmacniać. Do tego potrzebna jest znajomość psychopatologii dziecięcej, która pozwala odróżniać objawy zaburzeń od celowego, uporczywego i świadomie agresywnego zachowania. Będzie to tym bardziej ważne wobec trendu do integracji dzieci z niepełnosprawnościami (w tym intelektualnymi i psychicznymi) z dziećmi zdrowymi w szkołach powszechnych.

                Gdyby całe funkcjonowanie pomocy psychologiczno-pedagogicznej na terenie placówki było osobną instytucją, niepodlegającą wpływom ani ze strony nauczycieli, ani dyrektora, gdyby zajmowali się tym ludzie o odpowiednich predyspozycjach osobowościowych oraz chętne do dokształcania się w zakresie metod pracy z dzieckiem opartych na dowodach naukowych ? wtedy wszelkie działania wspomagające rozwój uczniów byłyby bardziej solidne i efektywne. Może dobrym rozwiązaniem byłoby, żeby psycholodzy i pedagodzy szkolni pracowali na terenie placówki, ale podlegali służbowo dyrektorowi poradni psychologiczno-pedagogicznej, stając się osobami nadzorującymi wdrażanie w życie zaleceń z tejże instytucji. Można by też dopuścić do udzielania pomocy psychologiczno-pedagogicznej na terenie szkół poradnie niepubliczne (np. na zasadzie kontraktowania jak w sektorze służby zdrowia), co poprzez zwiększenie konkurencyjności służyłoby poprawie jakości usługi.

                Wsparcie i pomoc psychologa są bardzo potrzebne na każdym etapie edukacji. W przedszkolu po to, by wykrywać u dzieci zaburzenia rozwoju, które im wcześniej zostają wykryte, tym większa szansa na skuteczną terapię.  W szkole podstawowej często spotykamy specyficzne problemy w uczeniu się (dysleksja, dysgrafia, dysortografia, dyskalkulia), zaburzenia koncentracji uwagi, kłopoty w relacjach z rówieśnikami, problemy z kontrolą emocji. Okres gimnazjum jest w życiu młodego człowieka momentem, kiedy wkracza on w etap dorastania. Niesie to za sobą szereg konsekwencji w postaci przejawów agresji, buntu, zachowań opozycyjnych, wybuchów złości, próbowania substancji psychoaktywnych. Pojawiają się pierwsze próby tworzenia związków wraz z silnymi emocjami z tym związanymi zarówno w fazie zauroczenia jak i kończenia się ?chodzenia?. Najczęściej w szkole ponadgimnazjalnej dochodzi do inicjacji seksualnej ? stąd ważna edukacja z zakresu antykoncepcji czy ryzykownych zachowań seksualnych. 

                         Dzieci i młodzież w wieku szkolnym na co dzień spotykają się z dużą ilością wyzwań i problemów. Często zostają z nimi same. Zarówno rodzicom, jak i nauczycielom brakuje czasu, chęci, wiedzy i zrozumienia dla specyficznych problemów młodych ludzi. Młodzież i dzieci w obecnym, przesyconym dużą ilością informacji i zdarzeń świecie narażone są na liczne zagrożenia. Rodzice, pomimo że to najbliższe osoby, nie zawsze potrafią je ?wyłapać?. Nauczyciele przedmiotowi najczęściej nie posiadają dostatecznej wiedzy na temat psychiki człowieka. Nie wspiera ich w tym przypadku system rozwoju zawodowego, a ogólny poziom szkoleń z tej dziedziny kierowanych do nauczycieli budzi zastrzeżenia. Człowiek bez odpowiedniej wiedzy, gdy widzi trudne zachowanie, ulega łatwo emocjom i jest skłonny do przypisywania przyczyny takiego zachowania negatywnym cechom ucznia. Bez specjalistycznej wiedzy łatwo nie zauważyć roli czynników sytuacyjnych związanych z rodzicami, rówieśnikami, konfliktami z nauczycielami, zdrowiem czy czymkolwiek innym, co wpływa na sposób widzenia świata przez dziecko, jego myśli, uczucia a w końcu i na zachowanie. Rodzicom brak czasu dla dzieci, bo żeby się spełniać w konsumpcyjnym społeczeństwie, dużo pracują, a nauczycielom przydałoby się specjalistyczne wsparcie w pomaganiu uczniom z ich problemami.

                        Trudności adaptacyjne ucznia mogą pojawiać się na każdym etapie edukacji, zawsze wtedy, kiedy dziecko wchodzi w nową sytuację lub nową grupę osób np. przy zmianie klasy, szkoły, zmianie miejsca zamieszkania, gdy rodzice się rozwodzą.

                        Problemy wychowawcze często sprawiają dzieci i młodzież z tzw. rodzin dysfunkcyjnych ? żeby im pomóc, ważna jest znajomość odpowiednich procedur z zakresu prawa, pomocy społecznej, umiejętność nawiązania kontaktu i rozmawiania z krnąbrnym, zbuntowanym młodym człowiekiem.

                        Problemy uczniów, którym rodzice (z różnych przyczyn) pozwalają na zbyt wiele: łamanie zasad, brak poszanowania autorytetu osób dorosłych, zaburzenia rozwoju moralnego, nadmierne przywiązanie do pieniądza, brak empatii to zazwyczaj przypadłości młodych ludzi z tej grupy społecznej. Do niedawna, my psychologowie zajmowaliśmy się raczej dziećmi zaniedbanymi, prezentującymi zaburzenia zachowania z niezaspokojonych potrzeb. Dziś w moim gabinecie jest więcej rodziców, którzy nie rozumieją, że dzieciom nie można wszystkiego dać, kupić, że trzeba od dziecka wymagać odpowiednio do wieku i sytuacji. Zapominają, że bezwzględnym obowiązkiem rodzica jest zaspokojenie tylko najbardziej podstawowych potrzeb, a wszystko co ponad to wymaga współpracy ze strony młodego człowieka. I dzieci byłyby na to gotowe, gdyby nie dostawały wszystkiego za darmo, a rodzice nie dawali różnych przywilejów czy gadżetów tylko dla tzw. świętego spokoju. Ale kto ma im przeprowadzić taką psychoedukację?

                        Świat tworzony przez media jest światem idealnym. Paradoksalnie system edukacji też wpaja zasadę, żeby się rozwijać, walczyć ze słabościami, być coraz lepszym czy lepszą. Dziewczynki widzą wizerunki podretuszowanych pięknych i przesadnie wychudzonych kobiet Ich myśli ukierunkowane są na ciągłe odchudzanie, może to prowadzić do zachorowania na anoreksje lub bulimię. Chłopcy widzą napakowanych mężczyzn. I również szukają drogi do podporządkowywania się regułom świata, co może się skończyć na braniu substancji przyspieszających efekty ćwiczeń. Reklamy przesycone są hasłami typu musisz być najlepszy, Tak właśnie wygląda piękno, Odkryj w sobie wojownika itd. Może to jest i duże uproszczenie, ale ten, komu się nie powiedzie, zawsze może sięgnąć po dopalacze.

                        Kolejne zagrożenie związane jest z rywalizacją między uczniami tzw. wyścigiem szczurów. Dzieci często obarczane są dużą ilością obowiązków związanych z edukacją, z przygotowaniem do testów, egzaminów. Uczęszczają na wiele zajęć pozalekcyjnych. Kto nie nadąża, myśli o sobie, że jest gorszy, słaby, głupi, nieważny. Często musi się zmierzyć z negatywną reakcją zawiedzionych rodziców. Słabsi psychicznie stają się obiektem szykan, hejtu.  Na poziomie psychologicznym mogą pojawiać się lęki, bóle głowy, brzucha, wycofanie z kontaktów rówieśniczych, zaburzenia odżywiania, snu, ucieczka do wirtualnego świata, uzależnienia ? w tym od komputera czy smartfona, myśli samobójcze. 

                        Zdarzają się sytuacje, że dziecku umrze ktoś bliski, wtedy nauczyciele często nie bardzo wiedzą, jak się zachować. Osoba, która zna zagadnienie żalu po stracie, fazy żałoby i umie je powiązać z aktualnym stadium rozwoju psychicznego ucznia, będzie potrafiła go skutecznie wesprzeć w zaadaptowaniu się do życia bez ważnego członka rodziny

                Problemy, z jakimi borykają się uczniowie, wymagają namysłu, uważnego wysłuchania, a także dłuższej rozmowy. Zdarzają się problemy lub sytuacje w klasie, które nie mogą czekać, wymagają szybkiego działania, interwencji. Dlatego sposób pracy psychologa w szkole powinien być na tyle elastyczny, by mógł poświęcić on czas i uwagę uczniowi zawsze wtedy, kiedy istnieje taka potrzeba.

                Ideałem byłoby, żeby uczniowie przychodzili  do psychologa, by się zwierzyć, naradzić, wymyślić wspólnie rozwiązanie, opowiedzieć o trudnych zdarzeniach i przeżyciach, odreagować napięcie, wyzłościć się, uspokoić. Czasem ? aby poprosić o pomoc, poradę, rozwiać wątpliwości albo żeby popłakać. Również po to, by się pochwalić, powiedzieć, że sobie poradzili, zrobili coś, co było dla nich trudne, że są z siebie dumni, ponieważ im się udało.

                Rodzice przychodzą do pedagoga zapraszani (a raczej wezwani) przez niego albo z własnej woli, zazwyczaj wtedy, gdy pojawia się jakiś problem. Mama czy tata przychodzący do szkolnego gabinetu winni być otoczeni szczególną opieką, by mogli w bezpiecznych warunkach zmierzyć się z własnymi problemami i uczuciami, opowiedzieć o swoich kłopotach z dzieckiem, sytuacją osobistą i rodzinną. Do takich spraw niewątpliwe potrzebny jest specjalista, który posiada i potrafi wykorzystać wiedzę psychologiczną.

  

Marcin Maciejski

Kontakt z redakcją

Fakty Ostrowskie
pl. Rowińskiego 1
63-400 Ostrów Wielkopolski

tel. 62 591 74 49

e-mail:

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.