Fakty Ostrowskie TV

Reklama

TO KOMEDIA INNA NIŻ WSZYSTKIE

(Z Aleksandrem Dembskim rozmawia Wiesław Kaczmarek)

 

Szkoła uwodzenia Czesława M. to pierwszy pełnometrażowy film kinowy zrealizowany przez ostrzeszowianina Aleksandra Dembskiego - reżysera, scenarzystę i producenta filmowego. Obraz wszedł na ekrany kin 21 października.  To opowieść o znanym muzyku Czesławie M., który nagle porzuca swoje dotychczasowe życie gwiazdy. Niespodziewanie artysta trafia na Wybrzeże, gdzie poznaje byłych stoczniowców - Adama i Zygmunta. Mężczyźni próbują otworzyć własny biznes. Wspólnie wpadają na pomysł, by założyć pierwszą w tym regionie  szkołę uwodzenia dla mężczyzn. W roli głównej zobaczymy Czesława Mozila. Od najbliższego piątku ta niekonwencjonalna komedia do obejrzenia także w ostrowskim kinie Komeda.

Aleksander Dembski urodził się 3 września 1973 roku w Ostrzeszowie. Jest absolwentem tamtejszego I Liceum Ogólnokształcącego. Studiował filologię polską oraz filozofię na Uniwersytecie Łódzkim. Ukończył reżyserię na Wydziale Radia i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach (1999 r.). Już jego pierwsze filmy amatorskie zdobywały nagrody w kraju i za granicą. Ma na swoim koncie m.in. obrazy: Cross, Na krawędzi, Basia z Podlasia, Kocham cię jak Irlandię i Anatomia startupu. Współtworzył również odcinki seriali telewizyjnych (Szpilki na Giewoncie, Klan).

23 października w ostrzeszowskim kinoteatrze Piast odbył się specjalny seans Szkoły uwodzenia Czesława M. z udziałem reżysera. Po pokazie można było wziąć udział w spotkaniu i rozmowie z twórcą. Wśród publiczności, widzów, mieszkańców Ostrzeszowa zasiadło wielu przyjaciół i znajomych filmowca z czasów młodości. Rozmowę z Aleksandrem Dembskim (o filmie i nie tylko) przeprowadził nasz współpracownik z Ostrzeszowa Wiesław Kaczmarek. Reżyser bardzo chętnie zgodził się na krótki wywiad.

 

Wiesław Kaczmarek: Panie Aleksandrze, wszyscy wiemy, że na co dzień Czesław jest bardzo ''na luzie'', jednak film, scenariusz, plan filmowy rządzi się swoimi prawami. Czy przed kamerą muzyk też zachowywał się tak swobodnie? Miał bardziej grać czy po prostu być sobą?

 

Aleksander Dembski: Czesław jak zawsze swobodnie zachowywał się przed kamerą. Nie miał problemu związanego z tremą. Jednak mój film wymagał trochę innego, specyficznego grania. Ja i ekipa przywiązywaliśmy uwagę do tego, aby on grał jak najmniej, żeby było to jak najbardziej naturalne. Miał być sobą, by obroniło się to w tej lekko dokumentalnej konwencji, jaką sobie założyliśmy. 

 

WK: Zapytam pana o muzykę. Czy w filmie są też utwory Czesława?

 

AD: Tak, są utwory Czesława. Jest dużo muzyki śpiewanej. Ale są to przede wszystkim covery. Są piosenki, szlagiery, które Czesław zaaranżował sam i wykonuje je na potrzeby filmu. Piosenki np.: Renaty Przemyk, zespołu Akurat, jest też Andrzej Zaucha i jego przebój Wymyśliłem Ciebie.

 

WK: Wróćmy do początku. Czy już od czasów szkolnych wiedział pan, że film lub jego tworzenie będzie pana przyszłością w dorosłym życiu? 

 

AD: Gdy chodziłem do liceum, szkoła nie była moją mocną stroną. Liceum generalnie bardzo lubię, jednak moje pierwsze dwa lata były takie, że często uciekałem z lekcji i przychodziłem tutaj do kina. I przy okazji bardzo chcę podziękować paniom, które tutaj wówczas pracowały. Za to, że bardzo często wpuszczały mnie za darmo, gdy nie miałem forsy. Miałem wtedy około 15 lat i zaraziłem się kinem. A te panie zawsze mówiły - Wejdź  Olek i oglądaj sobie, może coś kiedyś z tego będzie.

 

WK: I trafiły w dziesiątkę?

 

AD: No tak, trafiły w dziesiątkę. Nie zmarnowałem tego. I wtedy, te ponad 22 lata temu, siedząc tutaj, po tej stronie ekranu zamarzyłem sobie, że kiedyś to ja stanę po stronie kamery i mój film będzie pokazany w tym kinie, w tym mieście. I to się stało.

   

WK: Zaczynał pan od kręcenia filmów dokumentalnych. Może kilka słów o nich?

 

AD: Pierwszym filmem, który zrealizowałem był dokument o Crossie Ostrzeszowskim. Byłem wtedy na drugim roku studiów, zrobiłem dokumentację z tego wydarzenia i pokazałem je w dość niekonwencjonalny sposób. Nie wszystkim to się podobało, bo odkryłem trochę ciemniejszą stronę tej imprezy. Zrobiłem film o zawodnikach, którzy tego Crossu nie wytrzymują, za nimi trafiłem też z kamerą do namiotu lekarskiego. Spowodowało to  kontrowersje w Ostrzeszowie. Ale widzom film się podobał. Następnie zrobiłem dosyć duży film o wyprawie na K2 z Krzysztofem Wielickim, który też jest ostrzeszowianinem. Film ten zaliczam do bardzo udanych. Miałem trochę przerwy. Potem zrealizowałem  Basię z Podlasia - film fabularny. Natomiast później film z  Kobranocką Kocham Cię jak Irlandię dla TVP 1. W kwietniu mieliśmy premierę filmu Anatomia startupu, dokumencie o polskim środowisku startupowym, o młodych milionerach, którzy do tych pieniędzy doszli jednak ciężką pracą. Ten obraz zrealizowany został dla TVP2.

 

WK: Proszę zachęcić Czytelników naszej gazety do pójścia na pana film. W jaki sposób pan to powie tak, że widz stwierdzi: muszę obejrzeć ten film!

 

AD: Jest to komedia zupełnie inna o tych, jakie można było dotychczas oglądać na ekranach naszych kin. Wiem, że obecnie ten gatunek trochę źle się kojarzy, bo ludzie są zmęczeni tradycyjnym humorem, który nie wszystkim się podoba. Dlatego ja proponuję coś całkowicie innego. Film w zupełnie innej konwencji, który jest szaloną komedią z kompletnie innym rodzajem dowcipu i humoru, jakiego do tej pory w polskim kinie było. Zapraszam - warto przyjść, warto obejrzeć mój film.

 

WK: Dziękuję bardzo za rozmowę.

 

 

 

 

Kontakt z redakcją

Fakty Ostrowskie
pl. Rowińskiego 1
63-400 Ostrów Wielkopolski

tel. 62 591 74 49

e-mail:

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.