Fakty Ostrowskie TV

Reklama

GDY WŁĄCZA SIĘ KAMERA NIE MA PRZYSZŁOŚCI, NIE MA PRZESZŁOŚCI - JEST TYLKO TU I TERAZ

Bartek Topa na rozpoczęcie festiwalu

Bartłomiej Topa był pierwszym gościem 5. Festiwalu Filmowego im. Krzysztofa Komedy. Aktor spotkał się z publicznością w sobotę 4 czerwca. Podczas całej imprezy zaprezentowano aż trzy filmy z jego udziałem, każdy w zupełnie odmiennym klimacie i gatunku, ale wszystkie głośne i wielokrotnie nagradzane. Przed rozmową z nim kinomani mogli obejrzeć oparty na faktach, przejmujący dramat Obce Niebo, pełną montypythonowskiego, absurdalnego humoru komedię Kebab i Horoskop, natomiast późnym wieczorem w kinie Komeda wyświetlona została wojenna Karbala, oparta na prawdziwych wydarzeniach wstrząsająca historia prezentująca kulisy bitwy stoczonej w Iraku w 2004 roku.

Aktor zaczął od serialu i roli, która zapewniła mu wielką sympatię widzów. Mowa oczywiście o postaci Zenka Pereszczako ze Złotopolskich. Bartek nie unika pytań o ten etap w karierze i chętnie opowiada o tym epizodzie.:  Pojawiłem się w tym serialu na chwilę, po pierwszym dniu zdjęciowym reżyser stwierdził, że bardzo im się to podoba i chcą mnie zaprosić na dłużej. To był dla mnie trochę taki aktorski poligon doświadczalny, na ile taka wyrazista postać może zapisać się w świadomości odbiorców. Postać Zenka sprawiła, że cały serial poszedł trochę w inną stronę, zmieniła się jego koncepcja i sposób grania całego zespołu.

Jako że Bartek Topa należy do ulubionych aktorów Wojtka Smarzowskiego, nie mogło oczywiście zabraknąć pytań o najsłynniejsze role w jego filmach oraz współpracę z tym reżyserem. To w jego produkcjach, zwłaszcza w Domu Złym i Drogówce, aktor stworzył niezapomniane, wyraziste postaci, gdzie dał absolutny popis swoich umiejętności. Tak mówił o pracy ze Smarzowskim: "Kuracja" to była pierwsza nasza współpraca  i dzięki temu projektowi udało nam się zebrać środki na kolejny film, a myślę tutaj o "Weselu". Wojtek dobiera aktorów do konkretnych swoich produkcji. Spotkał się z całą paletą aktorskich postaci. To nie jest tak, że w każdym jego obrazie muszę grać czy jestem do niego przydzielony. Jak to często bywa przy współpracy - oczywiście  miewamy też konflikty.

Następnie aktor przeszedł do swoich ostatnich produkcji, skupił się zwłaszcza na tych, które ostrowska publiczność miała okazję zobaczyć podczas festiwalu. Na początek poznała kulisy pracy nad KarbaląKapitan Kalicki, którego gram nie jest typem Rambo, który kosi "od lewa do prawa", jest człowiekiem, który rzeczywiście chce obronić tych chłopaków i przywieźć ich z powrotem do kraju. Tym bardziej, że bohaterowie pojechali na misję pokojową, stabilizacyjną, a okazuje się, że znaleźli się w samym centrum piekła. Nigdy nie byłem w wojsku. Nie znałem zachowań wojaka czy dowódcy. Uczyliśmy się tego, byliśmy na kilkutygodniowych przygotowaniach. Podejrzewam, że wystrzelałem wówczas tyle prawdziwej amunicji na poligonie jak żaden wojskowy przez dwa lata. Biegaliśmy po lasach, tylko dla nas to była zabawa - dla nich naprawdę zetknięcie się z lękiem, którego na co dzień nie spotykamy. Ze świadomością, że mają rodziny w domu, w ogóle nieprzygotowanych do tego, żeby zabijać. Miałem świadomość, że to co robili ci chłopcy i dramat, który ich spotkał wymaga nagłośnienia i  opowiedzenia o tej historii. Ta obserwacja prawdziwych żołnierzy, oglądnie i czytanie prawdziwych relacji z tamtych wydarzeń była bazą do tworzenia postaci.

Jak przyznał aktor, film Obce niebo, w którym zagrał ojca walczącego o swoje dziecko jest obrazem, z którym wciąż ma kłopot i dużą trudność: Mam wiele wątpliwości co do tego projektu, bo ta praca była bardzo ciężka i wymagająca, byliśmy wystawieni na wielką próbę emocjonalną. Bardzo wiele scen jest improwizowanych w tym filmie. Nie do końca lubię w ten sposób pracować - lubię mieć przygotowany tekst, przygotowane konkretne sceny i w tej formie poruszać się. Jeżeli jestem rzucany na głęboką wodę i mam mówić swoim tekstem i swoimi dialogami - jest mi wtedy bardzo ciężko. Wkraczam wtedy gdzieś w swoją prywatę, a to jest tylko moje i chcę to zachować dla siebie. W wielu sytuacjach zachowałbym się inaczej niż mój bohater Marek, moja reakcja, żeby walczyć o swoje dziecko byłaby o wiele szybsza. Marek jest taką osobą nie do końca zdefiniowaną. Ciągle się nad tym zastanawiam i porównuję moje doświadczenia z doświadczeniami postaci, które gram. To nie jest łatwe i często aktorzy odreagowują w różny sposób.

Pojawiły się także pytania o wyświetlony przed spotkaniem film Kebab i Horoskop. Dlaczego aktor wziął udział w tak specyficznym i zupełnie odmiennym od tego, co robił do tej pory projekcie? Uwielbiam abstrakcyjny humor, uwielbiam Monty Pythona, lubię dowcip, który nie jest wprost, dlatego wziąłem udział w tym obrazie. Gdy przeczytałem tekst napisany przez Grześka Jaroszuka, od razu pomyślałem sobie, że coś w tym jest. Nigdy się tak nie męczyłem podczas pracy na planie jak w przypadku tego obrazu. Nieustannie się śmialiśmy, przerywaliśmy non stop ujęcia, ponieważ nie byliśmy w stanie wytrzymać ogromu tego absurdu. Było to coś niesamowitego.

Publiczność mogła dowiedzieć się, co według Bartka jest najważniejsze w pracy aktora i co jemu osobiście daje największą satysfakcję z pracy na planie. Nie zabrakło również pytań o to, czy swoje role dobiera w określony sposób: Dla mnie ważna jest wiarygodność w tym, co robię i żeby to było prawdziwe. Mam ogromną przyjemność i szansę spotykania fajnych reżyserów, świadomych, którzy pozwalają mi być przed kamerą, bardzo to lubię. Tak to jest, że te moje postaci są różnorodne i próbuję ich bronić, próbuję znaleźć jakąś wrażliwość. Nie mam klucza do wyboru postaci. W tej pracy ważne jest to, że mamy konkretny tekst i sceny do przygotowania, ale potem włącza się kamera i nie ma przeszłości, nie ma przyszłości - jest tylko tu  teraz. To jest jedyny moment, który będzie zarejestrowany, nie ma innego. Jeżeli wykorzystamy tę szansę przekazania emocji i to zarezonuje w odbiorcy, to wtedy to  działa i taka praca ma dla mnie sens.

Bartłomiej Topa jest nie tylko znakomitym i cenionym aktorem, ale też człowiekiem wrażliwym na innych, co pokazał angażując się w kampanię dotyczącą autyzmu. Także ten wątek pojawił się podczas sobotniej rozmowy. Bartek opowiedział o tym,  dlaczego wziął udział w tym projekcie i jakie emocje towarzyszyły mu podczas nagrywania filmów na potrzeby kampanii: Uznaliśmy, że najlepszy sposób opowiedzenia o tej chorobie - to wcielenie się w taką osobę, bycie nią. Ja mam tak zwaną czystą kartę, nie udzielam się w mediach, w plotkarskich pismach, gazetach kolorowych, w związku z tym uznaliśmy, że to jest bardzo dobry moment, żeby wykorzystać mój wizerunek do tego, by pokazać taką osobę z lekkim zaburzeniem autystycznym. Po występie w telewizji śniadaniowej, gdzie odgrywałem właśnie taką osobę (który był kluczowym momentem kampanii) w następnych godzinach na gorąco obserwowaliśmy narastającą w Internecie falę hejtu i komentarzy, było to zaskakujące doświadczenie. Wtedy i podczas nagrywania filmików na ulicy, w sklepie, w centrum handlowym zdałem sobie sprawę i na własnej skórze poczułem z jak wielką samotnością i wykluczeniem zmagają się na co dzień te osoby. Cieszę się, że mogłem uczestniczyć w tej kampanii, bo dzięki niej kilka milionów osób w Polsce dowiedziało się o autyzmie. To był moment ważny dla nas, nie tylko dla fundacji Synapsis, ale także dla innych organizacji.

Aktor zdradził widowni, że już na jesieni ruszają zdjęcia do kolejnego sezonu serialu Wataha, w którym gra jednego z funkcjonariuszy Straży Granicznej, postawionego przed ważnymi wyborami moralnymi. A już niebawem będziemy mogli oglądać go w filmie Sługi Boże. W tym kryminale Bartek wciela się w rolę komisarza Warskiego, prowadzącego śledztwo w sprawie tajemniczej śmierci kobiet. Obecnie powstają też zdjęcia do najnowszego obrazu z jego udziałem Dziura w głowie w reżyserii Piotra Subbotko, prezentującego historię aktora, który po wielu latach wraca na wieś do umierającej matki. Premiera na początku przyszłego roku.

 

Barbara Matuszczak

 

 

Kontakt z redakcją

Fakty Ostrowskie
pl. Rowińskiego 1
63-400 Ostrów Wielkopolski

tel. 62 591 74 49

e-mail:

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.