Fakty Ostrowskie TV

Reklama

STRYJEŃSKA ŻYWA JAK DIABLI

Angelika Kuźniak to jeden z tych talentów "żywotopisarskich", jakie trafiają się niezwykle rzadko, ale jeszcze rzadziej zdarzają się równie spektakularne opowieści biograficzne jak Stryjeńska. Diabli nadali. To nie tylko bardzo udana książka, w której biografizm przeplata się z pasją reporterską. To przede wszystkim nowa jakość w sztuce wskrzeszania postaci zacierających się w zbiorowej pamięci.

Po premierze książki oraz jej prezentacji w radiowej Trójce wielu gotowych było stwierdzić, że tego typu historie praktycznie piszą się same, bo napędza je bohaterka, której życie było tak barwne, że wystarczy je streścić, by odnieść sukces wydawniczy. Na szczęście grupa jeszcze liczniejsza doceniła kunszt Angeliki Kuźniak oraz jej prywatny patent na niezwykłą biografię.

Fakty jak fikcja

Kluczem do sukcesu okazało się wyjątkowo umiejętne podejście do życiorysu wybranej postaci. Książka została napisana tak, że zaczynają ją czytać miłośnicy faktografii, a kończą entuzjaści beletrystyki, którzy wyewoluowali do takiego stanu, śledząc metamorfozy bohaterki. Bardzo szybko zapominamy bowiem, że mowa tu o konkretnej osobie, której obecność w polskim życiu artystycznym i towarzyskim pozostawiła trwałe ślady. Historyczność Stryjeńskiej przestaje się liczyć w momencie, gdy czytelnik zostanie wciągnięty w wir zdarzeń - zwłaszcza że trafiamy znowu do tak chętnie mitologizowanego w Polsce okresu dwudziestolecia międzywojennego. Niekiedy ulegamy wręcz iluzji, że narracja staje się pierwszoosobowa, gdyż pierwotna narratorka postanowiła jedynie zainicjować opowieść, by czym prędzej ukryć się w cieniu postaci.

 

A do tego zupełnie sensacyjne epizody, ekscentryczne tło i język rozpędzony w równym stopniu co życie bohaterki. Należy jednak z całą mocą podkreślić, że walory językowe dotyczą w tym wypadku zarówno autorki, jak i samej Stryjeńskiej obficie cytowanej tu z prywatnych listów. Wszystko robi wrażenie, jakby było starannie skomponowaną powieścią dla tych czytelników, którzy cenią sobie szybkie zwroty akcji i nietuzinkowe kreacje bohaterów.

Sztuka jako gwarant szaleństwa

Stryjeńska w książce Angeliki Kuźniak to przede wszystkim wybitna artystka z wszelkimi tego faktu konsekwencjami. W swych pasjach balansuje na granicy szaleństwa, a w swym szaleństwie na granicy społecznej akceptowalności. To kobieta mentalnie wyzwolona, lecz żyjąca w społeczeństwie mentalnie nieprzygotowanym na taką manifestację wolności. To wreszcie malarka-wizjonerka, która z iście antropologicznym zacięciem łączy w swych pracach folklor z przedchrześcijańskimi wierzeniami, a w kręgu swych znajomych ma najwybitniejszych ludzi międzywojnia.

Jej ekscentryczny sposób bycia, liczne związki i romanse, a nawet pobyt w szpitalu psychiatrycznym czyniły z niej osobę emocjonalnie wyjątkowo skondensowaną i kreatywną nawet tam, gdzie wymagano poddania się wzorcom i normom. W książce to rozedrganie osobowości, rozbieganie fascynacji i spontaniczność niekontrolowanych zachowań wydają się niemal organicznie odczuwalne. I nawet jeśli w tym szaleństwie nie będziemy w stanie doszukać się metody, to bez trudu dostrzeżemy w nim geniusz. I jak to zwykle bywa, okaże się on kosztownym komponentem osobowości.

Angelika Kuźniak - podejście drugie

Promocja książki o Zofii Stryjeńskiej będzie - w podwójnym sensie - drugim podejściem autorki do ostrowskiej publiczności literackiej. Po pierwsze dlatego, że ubiegłym roku prezentowała już swą równie efektowną biografię Ewy Demarczyk, a po wtóre nie udało się autorce dotrzeć na spotkanie zaplanowane pierwotnie na 23 kwietnia, toteż - co potwierdza już dyrektor Muzeum Miasta - ponowna próba nastąpi 20 maja (w piątek) o godz. 18.00. Wstęp, jak zawsze, wolny.

Tomasz Gruchot

 

Angelika Kuźniak, Stryjeńska. Diabli nadali, Wydawnictwo Czarne, 2015

Kontakt z redakcją

Fakty Ostrowskie
pl. Rowińskiego 1
63-400 Ostrów Wielkopolski

tel. 62 591 74 49

e-mail:

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.