Fakty Ostrowskie TV

Reklama

PLAKATY - SZTUKA CHWILOWO DORAŹNA

Kolejna wystawa z cyklu 4 SZKOŁY ŚWIATOWEGO PLAKATU, którą możemy od ubiegłego tygodnia oglądać w Ostrowskim Centrum Kultury, prezentuje dorobek szwajcarskich plakacistów, którzy na przestrzeni lat nie tylko stworzyli własną szkołę, ale również świadomie łamali jej reguły.

Jak przekonywała kurator wystawy, Anna Grabowska-Konwent szwajcarska szkoła to przede wszystkim ład i dyscyplina kompozycyjna, bez względu na to, czy plakat miał służyć promocji działań artystycznych czy też reklamował przedmioty użytkowe. Na bazie tego porządku budowano koncepty, które stanowiły o wartości artystycznej całości i, co najważniejsze, pozwalały na przejście ze sfery doraźnej użyteczności na obszar autonomicznej sztuki.

Próba czasu

Plakat jako dzieło samo w sobie jest zawsze dowodem na to, że próba czasu wypadła pomyślnie. Nie musi już bowiem być łączony z konkretnym zdarzeniem, kampanią reklamową czy jakąkolwiek formą publicznej aktywności. Funkcjonuje swobodnie w oderwaniu od pierwotnej roli, a nierzadko sam staje się punktem odniesienia dla badaczy kultury danego okresu. Szwajcarska szkoła, podobnie zresztą jak polska, przeszła przez tę próbę brawurowo między innymi dlatego, że czołowi twórcy nigdy nie myśleli w kategoriach doraźnych, nie odpowiadali na potrzebę chwili, a co najwyżej inspirowali się efemerycznym zdarzeniem, które unieśmiertelniali niejako mimochodem.

Czcionka jako symbol niezależności

Jednym z wyróżników szwajcarskiej szkoły są charakterystyczne, łatwo rozpoznawalne czcionki, których krój również stał się przedmiotem samodzielnych analiz znawców sztuki. Stąd już tylko krok do zerwania się czcionki z łańcucha języka, któremu służy, a w konsekwencji manifestacji semantycznej oraz estetycznej niezależności.

Niezależność porządku

Warto nadmienić, że elementów podobnych wspomnianym czcionkom można by wskazać wiele, a każdy z nich prędzej czy później zostawał dopracowany artystycznie do tego stopnia, że stawał się rodzajem mikrodzieła w dziele nadrzędnym. I tu pojawia się naczelny paradoks związany ze szwajcarską szkołą plakatu. Porządek i hierarchia nie budują relacji podległościowych, przeciwnie, stają się gwarantem autonomii poszczególnych elementów składowych dzieła, które poddają się niezależnie i na równych prawach hierarchii kompozycji.

Szwajcarski znak jakości

Kurator wystawy podkreślała wielokrotnie, jak ważna w rozwoju szwajcarskiego plakatu była dbałość o najwyższe standardy jakościowe druku. Dla wielu konceptów, było to zagadnienie kluczowe, gdyż od niego zależała kompletność artystycznej wypowiedzi autora. Przyznać trzeba zresztą obiektywnie, że takie podejście do problemu w przypadku tej  akurat szkoły nie powinno dziwić. Na całym świecie przecież Szwajcaria kojarzona jest z dobrami luksusowymi i wyrobami skrajnie wysokiej jakości.

Zatem z jednej strony doskonałość artystyczna, z drugiej techniczna perfekcja i pedanteria wykonania ? sukces w takich warunkach musiał nadejść i nie powinien być zaskoczeniem. Zaskakiwać może za to spójność stylistyczna przy wyjątkowej rozpiętości tematycznej, ale to zapewne także wynik jedynego w swym rodzaju szwajcarskiego ładu i zbiorowego wyczucia estetycznego, czyli marzenia wszystkich tych, którzy zamieszkują krainy chaosu.

 

Tomasz Gruchot

Kontakt z redakcją

Fakty Ostrowskie
pl. Rowińskiego 1
63-400 Ostrów Wielkopolski

tel. 62 591 74 49

e-mail:

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.