Fakty Ostrowskie TV

Reklama

NA POCZĄTKU JEST IDEA

Odkąd ponad wszelką wątpliwość stwierdzono, że najważniejsze budowle świata to również swoiste ideogramy o wielowarstwowej semantyce, szukamy nieustannie kolejnych metod deszyfracji. Wszystko po to, by zbliżyć się do esencjonalnej myśli, która legła u podstaw danego obiektu (a w konsekwencji może i u podstaw całej cywilizacji). Ciągle od nowa odczytujemy przecież Partenon na Akropolu, wiedząc, że stanowi on kwintesencję starożytnego świata, zespolenie nauki, sztuki, filozofii i wierzeń. Mamy również świadomość, że każda gotycka katedra to tak naprawdę skondensowana idea określająca ducha epoki oraz definiująca średniowieczne postrzeganie świata. Nic więc dziwnego, że architektura nigdy nie przestała być sztuką "ponadużytkową", a z czasem stała się wręcz inspiracją dla artystów poszukujących odpowiedzi na podstawowe pytania równolegle z naukowcami. W tej problematyce osadzona została również eksponowana w ostrowskiej Galerii PIK wystawa: ARCHIDEA Katarzyny Słuchockiej.

(Z)rzuty architektoniczne

Koncepcja wystawionych prac jest niezwykle klarowna, a przy tym wyjątkowo spójna i doskonale wpisująca się w przestrzeń holu Ostrowskiego Centrum Kultury. Widz zostaje osaczony serią regularnie rozwieszonych obrazów. Wszystkie oparte zostały - jak podpowiada sama autorka - na rzutach architektonicznych. Takie spojrzenie nie tylko rzadko bywa dostępne dla użytkowników budynku, ale nade wszystko w odmienny sposób organizuje przestrzeń wokół obiektu i enigmatycznie sugeruje kształt przestrzeni zamkniętej. Charakter prac, podobnie jak ich układ, niemal od pierwszego kontaktu sugeruje wewnętrzny porządek, którego widz świadomie lub podświadomie będzie poszukiwał, mimo że początkowo przytłoczy go obfitość pojedynczych dzieł.

Iluzje, aluzje i przestrzeń

Ascetyczna forma obrazów oraz instalacji sprawia, że nie mamy tu szans na rozproszenie uwagi. Jest ona zwykle skoncentrowana na precyzyjnie zaplanowanych przez artystkę punktach i równie precyzyjnie prowadzona przez iluzje optyczne i aluzje przestrzenne. Często mimowolnie poszukujemy tam punktów wyprowadzających wyobraźnię poza płótno; subtelnie, lecz sugestywnie wskazujących nam domniemaną (choć może iluzoryczną) dominantę każdej oszczędnie sygnalizowanej przestrzeni. I czasem nie ma nawet znaczenia, czy będzie to przestrzeń przyjazna, wroga czy zupełnie neutralna. Ważna okazuje się sama świadomość jej obecności.

 

Perfekcja i próba całości

Wspomniana wyżej sugestywność oraz igraszki z percepcją udać mogą się wszakże jedynie wówczas, gdy stoi za nimi perfekcyjny warsztat i solidna intelektualna podbudowa. Goście wernisażu wiedzą już, że nie sposób nie dostrzec tych cech w pracach Katarzyny Słuchockiej. To, co zaprezentowała w Galerii PIK, stanowi niemal modelowy przykład znakomicie wykonanego i doskonale przemyślanego cyklu, którego konsekwencja i spójność nadają wiarygodność opisanemu tu wycinkowi rzeczywistości.

A jeśli dodamy jeszcze wyjątkowo celnie dobrany tytuł wystawy, który aż iskrzy się od wieloznaczności, skonstatujemy (chyba nawet z pewną ulgą), że idee nie opuszczają sztuki, a ta nieustannie odkrywa ich mnogość i nieskończoność drogi ku pierwotnym zamysłom.

 Tomasz Gruchot

Kontakt z redakcją

Fakty Ostrowskie
pl. Rowińskiego 1
63-400 Ostrów Wielkopolski

tel. 62 591 74 49

e-mail:

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.