Fakty Ostrowskie TV

Reklama

MACIEK ZAGRAŁ U SIEBIE

Znakomity, prawie trzygodzinny koncert, swojska i serdeczna atmosfera, komplet publiczności oraz ciąg dalszy muzycznego spotkania z fanami i przyjaciółmi na Małej Scenie do pierwszej w nocy - tak  wyglądał sobotni wieczór z Maciejem Balcarem w Ostrowskim Centrum Kultury. Występ był dla fanów wokalisty doskonałą okazją, by posłuchać go w innym niż "dżemowy" repertuarze. Tym razem z akustycznym programem. 

Live Tour 2016 to seria koncertów akustycznych, prezentujących przede wszystkim najnowszy album Ruletka. Trasa będzie miała szesnaście przystanków, Ostrów był drugim z kolei  punktem w koncertowym rozkładzie jazdy. - Bardzo się cieszymy, że tak serdeczna i oddana publiczność towarzyszy nam już na samym początku tej trasy! - mówił Maciek, rozpoczynając swój występ.

O tym, że Maciej Balcar zawsze bardzo szczególnie podchodzi do koncertów w rodzinnym Ostrowie świadczyć może przede wszystkim - tradycyjnie już - bardzo rozbudowana setlista. I jak to zwykle bywa podczas występów artysty w naszym mieście, zarówno tych solowych jak i z Dżemem - i tym razem niezliczone bisy przerodziły się w dodatkowy minikoncert.

Ten znakomity frontman i niebanalny wokalista oraz jego utalentowani muzyczni kompani to za każdym razem gwarancja doskonałych brzmień, wysokiego poziomu artystycznego i jakości twórczej. Ujmująca bezpretensjonalność i niewymuszony luz, a do tego ogromny talent i rzadko spotykana wrażliwość muzyczna - takie połączenie to wśród dzisiejszych wykonawców cechy deficytowe.

Mimo że najwięcej pojawiło się utworów z Ruletki, to podczas koncertu można było usłyszeć również te najstarsze kawałki z pierwszej solowej płyty Maćka pt. Czarno (m. in. Bądź jak...) Występ ukazywał bowiem twórczość wokalisty przekrojowo. Nie zabrakło również doskonale znanych i lubianych przez fanów przebojów z drugiej płyty -  Ogień i woda (Popiół i diament, Czy to widzisz, Stop!) Jednym z pierwszych, jakie artysta zaserwował publiczności była energetyczna i porywająca Karuzela (Kręcę się) ze wspomnianego krążka.

Poszczególne utwory stanowiły bardzo rozbudowane wersje swych płytowych pierwowzorów, zostały znacząco wzbogacone o świetne solówki i improwizacje. Bluesowy, folkowy klimat wielu z nich dodatkowo podkreślały tak charakterystyczne w tym składzie instrumenty jak: harmonijka ustna, grzechotki i kołatki.

Przeciwwagę dla mocniejszych kawałków stanowiły utwory bardziej wyciszone, liryczne, w zupełnie odmiennej konwencji, jak choćby Gdy nadejdą deszczowe dni, Chłonę małe rzeczy czy nastrojowy Game is over, które również można znaleźć na ostatnim krążku.

Fani Maćka wiedzą, że lubi on swoje występy wzbogacać o covery ulubionych, cenionych artystów. Tak było i tym razem. Pokazał też, że i w tym wypadku repertuar ma naprawdę szeroki - od Grechuty po Dave'a Matthewsa. W doborze utworów liczył się przede wszystkim mocny przekaz w warstwie tekstowej i nietuzinkowa melodia. Tutaj wokalista uraczył słuchaczy m. in. świetnym wykonaniem Stay or leave D. Matthewsa oraz swoją interpretacją przeboju Marka Grechuty pt. Wolność.

- Na pewno części z Państwa nie uszło uwadze to, że zapowiadaliśmy płytę co dwa lata. W zeszłym roku był nowy krążek, co oznacza, że dużymi krokami zbliża się następny. W związku z tym, będziecie mieli okazję za chwilę usłyszeć propozycję tego, co mogłoby się na tej płycie znaleźć - mówił Maciek.

Publiczność entuzjastycznie zareagowała na tę wiadomość. Jako pierwszy zabrzmiał utwór pt. Trzecia rano, do którego tekst napisała Ewa Magnowska. Następnie ze sceny popłynęły dźwięki utworu skomponowanego do wiersza Czesława Miłosza pt. Przypowieść o maku. Trzeba przyznać, że kompozycje te wypadły znakomicie, a przedsmak nowej płyty sprawił, że wierni fani z jeszcze większą niecierpliwością oczekują na zaanonsowane w ten sposób wydawnictwo. Będzie to już piąta solowa  płyta w dorobku Maćka (czwarta studyjna).

Na finał wokalista zostawił single, które zapowiadały płytę Ruletka, utwory najbardziej kojarzone z tym właśnie krążkiem - piękną balladę Niewierni sobie, odmienną w nastroju i klimacie Nadzieję oraz elektryzującą i wpadającą w ucho Wojnę (chyba jedną z najbardziej zaskakujących aranżacji na ostatniej płycie).

Na scenie Maciek i jego kompani jak zawsze dawali z siebie wszystko. Warto wspomnieć, że zarówno na koncertach solowych, jak i podczas występów Dżemu wokaliście towarzyszy na scenie znakomity skrzypek Jan Gałach,wielokrotny "Instrumentalista roku" w ankiecie czytelników kwartalnika "Twój Blues". Mocne, żywe skrzypce, wyraziste instrumenty perkusyjne, piękne współbrzmienie gitar i porywające solówki Macieja Mąki oraz Piotra "Quentina" Wojtanowskiego, a do tego mocny głęboki wokal oraz liczne improwizacje Maćka - ci znakomici muzycy po raz kolejny pokazali, że charakteryzuje ich nieograniczona muzyczna wyobraźnia, a w ich dźwiękach nie ma miejsca na rutynę czy nudę.

 

Barbara Matuszczak 

Kontakt z redakcją

Fakty Ostrowskie
pl. Rowińskiego 1
63-400 Ostrów Wielkopolski

tel. 62 591 74 49

e-mail:

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.