Fakty Ostrowskie TV

Reklama

TRANSGRESJA I TOŻSAMOŚĆ (o spektaklu "Patria" Pauliny Gawrońskiej)

Spektakle Pauliny Gawrońskiej to zawsze bardzo starannie przygotowana i gruntownie przemyślana propozycja artystyczna. I choć dominantą jest w nich ruch (człowieka i lalki) oraz wytworzone dzięki niemu obrazy, mamy tam zawsze pełne otwarcie na słowo i wszystko to, co w teatrze wspomóc może intensywność przekazu (nie burząc przy tym zamierzonej równowagi między poszczególnymi komponentami przedstawienia).

Zasada ta obowiązywała również w spektaklu Patria, którego premiera odbyła się 23 czerwca na scenie Młodzieżowego Domu Kultury.

Jak sugerował tytuł i projekt graficzny zaproszeń, poruszone zostały czułe struny napinane wciąż od nowa we współczesnych relacjach społecznych. Autorka i wykonawczyni w jednej osobie twierdziła asekuracyjnie, że tak naprawdę był to jedynie spektakl o kobietach, ich uwikłaniu w role; o buncie, który został już do tego stopnia przetworzony kulturowo, że sam wyposaża człowieka w schemat zachowań i gestów; wreszcie o poszukiwaniu i erudycyjnych pułapkach których zwyczajnie nie potrafimy uniknąć. Innymi słowy o poczuciu tożsamości zaburzonym przez świadomość wspomnianego uwikłania.

Co oczywiste, wszystkie powyższe uwagi to zaledwie osnowa spektaklu. W istocie swej był on do tego stopnia symbolicznie zagęszczony, że wymagał od widza nie tylko maksymalnego skupienia, ale przede wszystkim sprawnego kojarzenia kulturowych aluzji. Zmuszał do reinterpretacji cytatów, które pojawiały się w nieoczekiwanych kontekstach i wreszcie rozczytania znakomicie dobranych rekwizytów, nieodmiennie przywodzących na myśl liczne formy kultu skupione wokół tajemnicy życia i śmierci. Większość scen, łącznie z końcowym nawiązaniem do historii o jajku Kolumba, ogniskowała się wokół problemu transgresji, a ściślej niemożliwości jej zaistnienia w świecie, gdzie reguły, nakazy, i obyczaje zabiły w ludziach zdolność do zachowań nieoczekiwanych, do rozwiązań nieprzewidywalnych i antykonwencjonalnych.

Każda próba zwerbalizowania tego w większości pozasłownego przekazu skazana jest jednak na niepowodzenie. Aktorce bowiem udało się dotrzeć w spektaklu do tej granicy, poza którą wyrazić cokolwiek można już wyłącznie symbolem, gestem lub ruchem. Paulina Gawrońska ma pełną świadomość, że na poziomie słów podjęty przez nią problem został już doszczętnie wyeksploatowany, a szukanie ekwiwalentu dla tego, co powiedziane lub napisane byłoby tyleż karkołomne, co zwyczajnie banalne. Balast językowy nie został tu wszakże zignorowany, udało się jednak go doprecyzować przynajmniej na tyle, by stworzyć na potrzeby chwili iluzję indywidualności, która tak długo pozostanie osobna, jak długo nie wpadnie w ramy języka.

Spektakli tego typu nie powinno się oglądać jednokrotnie. Co więcej, zasługują zazwyczaj na multidyscyplinarną dyskusję i takowe omówienie. Są po to, by zostawić ślad, wtopić się w pamięć symbolicznymi obrazami, ale jednocześnie sprowokować do dyskusji i reakcji. By te dwa ostatnie elementy mogły w pełni zaistnieć, widz bezwzględnie potrzebuje repetycji.

Nie ma sensu rozwodzić się w tym miejscu nad techniczną stroną spektaklu, gdyż na tym poziomie wykonania jest ona z definicji świetnie przygotowana. Można jedynie wyrazić nadzieję, że Patria z czasem zyska szerszą widownię, a może nawet trafi do szkół, gdzie zamiast siermiężnych lekcji wychowawczych sprowokowałaby to, co dla młodych ludzi zawsze będzie bezcenne - dialog, w którym nienawiść zostaje zastąpiona potrzebą zrozumienia.

 Tomasz Gruchot 

Kontakt z redakcją

Fakty Ostrowskie
pl. Rowińskiego 1
63-400 Ostrów Wielkopolski

tel. 62 591 74 49

e-mail:

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.