Fakty Ostrowskie TV

Reklama

ROZPĘDZONY BEZRUCH (O wystawie prac Natalii Wegner)

Zdarzają się wystawy, które w specyficznej przestrzeni Galerii 33 lokują się niemal jak w swym docelowym środowisku. Zagospodarowują pomieszczenie w sposób naturalny i kompletny, pozbawiony śladu mozolnych zabiegów aranżacyjnych. Goście wernisażu mogą wprawdzie na moment efekt ten zniweczyć swą tłumną ruchliwością, ale bywa i tak, że harmonizuje ona z ruchem skondensowanym i zatrzymanym w dziele.

Niejako modelową realizacją powyższych uwag jest aktualna ekspozycja prac Natalii Wegner w górnej sali galerii. Zarówno przestrzeń, jak i obrazy nie próbują się wzajemnie zdominować lub modyfikować swych parametrów, komponują się harmonijnie i bezboleśnie, by ostatecznie przejąć władanie nad odbiorcą. Kto zechce zetknąć się bezpośrednio z tym połączeniem, bez wątpienia ulegnie drobnej dezorientacji, w jaką wprawiają prace artystki.

Każdy z nas doświadczył z pewnością tego dziwnego uczucia, kiedy siedząc w przedziale pociągu widział inny skład ruszający z toru obok. Z braku dodatkowych punktów odniesienia, trudno było przez moment ustalić po czyjej stronie pojawił się ów ruch, czy to my odjeżdżamy czy może pasażerowie z wagonu za oknem. Natalia Wegner proponuje nam między innymi artystyczny ekwiwalent takiego doznania i to w dodatku na trzy sposoby.

Ciągłość

Okiełznany w obrazach ruch, choć zawsze podobnie intensywny, bywa różnie ukierunkowany. Widzimy prace zestawiane ze sobą, które tworzą wizualny algorytm owego ruchu. Co jednak istotne, nie mówimy tu o segmentach idealnie do siebie przystających - widzimy raczej sam proces dopasowywania, który nigdy nie dobiegnie końca. Dzięki temu zabiegowi nie tylko zewsząd otacza nas iluzja permanentnej dynamiki, ale przede wszystkim zauważamy, że nie jest ona mechanicznie perfekcyjna i powtarzalna. Ciągłość ruchu nie polega więc na powielaniu w nieskończoność jego kolejnych faz, bazuje na ich względnym podobieństwie, ale nie identyczności.

Koncentryczność

Tadeusz Różewicz pisał w jednym ze swych najgłośniejszych wierszy: kiedy nic nie robię / jestem w środku / widzę wyraźnie tych / co wybrali działanie. W wielu spośród obrazów Natalii Wegner znajdujemy również pokusę znalezienia się w nieruchomym centrum wirującego świata. Nasze oko łatwo jej ulega i kiedy już odnajdzie stały punkt oparcia dostrzega ponownie opisaną wcześniej prawidłowość, poszczególne fazy ruchu nieustannie próbują się dopasować i na dodatek starają się usilnie utrzymać stabilną orbitę wokół zastygłej axis mundi. Co istotne, oddalenie danej orbity od centralnego bezruchu nie ma tu najmniejszego wpływu na samą ideę obiegu.

Cykliczność

Natalia Wegner należy do tych artystów, którzy świadomi ograniczeń mimo wszystko mierzą się z naturą. Nie jest to jednak prosta forma mimetyzmu, a próba odnalezienia jakiegoś rozpoznawalnego rytmu, w jakim pulsuje świat. Cykliczność zjawisk naturalnych (mniej lub bardziej oczywista) w sztuce objawia się z niejakim trudem. Należy bowiem uwzględnić fakt, iż każdy kolejny cykl istnieje również w czasie, a przez to podlega modyfikacjom i nosi na sobie ślady przemijania. Łączy zatem w sobie ciągłość i koncentryczność.

Na aktualnej wystawie widać tę zależność jak na dłoni. To nie tylko świetny warsztat i twórcza dyscyplina. To w pierwszej kolejności koncepcja dzieła, które się nie kończy; które porusza się w rytmie świata, jaki próbuje poznać, przeniknąć i zilustrować. To sztuka powracająca i przemijająca zarazem, obsługująca czas rzeczywisty i czas mityczny.

 Tomasz Gruchot 

Kontakt z redakcją

Fakty Ostrowskie
pl. Rowińskiego 1
63-400 Ostrów Wielkopolski

tel. 62 591 74 49

e-mail:

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.